| Bestia towarzyska. |
| Thursday, 26 January 2012 06:04 | |||
|
There are no translations available. Niedzielny, szary, deszczowy poranek. Kawa w wielkim, żółtym kubku, gruchanie gołębi tłukących się o chlebowe skórki, szum kałużowych ulic... Cisza przed burzą. Dziś jest ostatni dzień ostatniego zjazdu na studiach. A potem tylko papiery złożyć, pracę (w końcu!) napisać i mam wszystko z głowy. Nie będzie więcej pogaduszek z dziewczynami, szeptów za plecami, głupich min na wykładach, kombinacji, że może uda się załatwić ,,łagodny wymiar kary" na teście i innych studenckich machlojek. Paru osób pewnie nigdy więcej nie zobaczę. A szkoda. Bo lubię ludzi. Przez to moje ludziolubienie ostatnimi czasy awansowałam na osobę pożądaną towarzysko. A to sąsiad z bloków chciał mnie zaprosić na zamknięty konkurs palenia fajki, a to kumpel M.- Wuja Kisiel dzwoni z informacją o imprezie u swojego kuzyna, za 2 tyg. i odmowy nie przyjmuje do wiadomości (M. na wieść o dniówce następnego dnia skwitował ,,posiedzimy do 23.00 i do domu"). A to znajomy, który jest DJ- jem pisze, że może bym kiedyś chciała posłuchać jak gra na żywo... Są przyjaciółki, koleżanki i znajome, które wyciągają do kina, na zakupy, na żarcie, na ploty- po prostu, żeby pobyć razem, pośmiać się i pogadać. Zapowiadają się z wizytą w szarym mieście, albo zapraszają do swoich domów, dzielą się zdjęciami dorastających dzieci, opowieściami dziwnej treści, wykładają na tacę swoje radości i smuteczki... M. oburza się, że dostał pojedyncze zaproszenie na letni ślub do Irlandii i jego koleżanka Dagmara też, mimo, że jest zaręczona, a przecież z kim on tam będzie się bawił? Bo to takie oczywiste, że ,,miałaś lecieć ze mną". Rodzą się pomysły na wspólne spędzanie wolnego czasu: termy? Sudety w majowy weekend? kino? tematyczne gotowanie? (osobiście mogę próbować, nie gotować), ciepłe kraje ciepłym latem? Podróż kamperem na Bałkany? Heh... Przyjemnie mieć nieskonkretyzowane plany towarzyskie :) Wczoraj kolejny raz obudziła się we mnie słowiańska dusza :) W związku z tym piosenka rosyjska na uszach zagościła. Takie pitu- pitu zupełnie nie pasujące do mnie, ale za to jaki wykonawca! No ,,lodzio- miodzio panowie! lodzio- miodzio" :)
read full article
|



